fbpx

Zdalne nauczanie – zmora czy radość?

Nie da się ukryć, że zdalne nauczanie w Polsce wprowadzono bardzo szybko i bez odpowiedniego przygotowania. Zarówno rodzice uczniów, jak i nauczyciele nie byli dostatecznie przygotowani do podjęcia nauki w tej formie. Początkowo taka forma nauki była zaplanowana jedynie na kilka miesięcy. Szybko jednak okazało się, że znów zaistnieje potrzeba uczyć dzieci w ten sposób. Jeśli wcześniej rodzice i nauczycieli byli podzieleni między sobą, czy jest to nauka lukratywna, tak teraz nawet młodzież nie opowiada się o niej jednomyślnie. Na szczęście na podstawie wyciągniętych w pierwszym półroczu wniosków można zyskać kilka cennych rad.

Jak zorganizować zdalne nauczanie?

Tutaj przede wszystkim istotny jest plan lekcji ucznia. To do niego dopasowujemy naukę i rozkład dnia. Istotne jest jednak samo miejsce, w którym dziecko ma korzystać z lekcji. Starsza młodzież może uważać, że nawet leżenie w łóżku i robienie notatek na kolanie ma sens. Niestety nie dla każdego.

Najlepiej jest uczniowi zapewnić miejsce podobne do szkolnej ławki. Oczywiście nie musi być identyczne, ale ma być wygodne. Duże biurko, stolik, stół w jadalni, a nawet ława przy kanapie mogą się nadać jako baza do postawienia komputera i pisania w zeszycie. Wybranie takiego miejsca, a nie wygodnego łóżka sprawi, że uczeń nie będzie senny lub rozkojarzony. Lepiej skupi się na swoim zadaniu.

Jeśli dziecko ma swój pokój, w nim może się uczyć, słuchając lekcji online. A co, jeżeli mamy kilkoro pociech i dzielą pokój? Tutaj potrzebne może być ich rozsadzenie po dostępnych pomieszczeniach. Zwłaszcza jeśli biorą aktywny udział w lekcjach online w tym samym czasie, mogą sobie przeszkadzać. Na czas nauki dobrze jest zapewnić każdemu dziecku osobny pokój lub chociaż miejsce do nauki na końcach jednego pomieszczenia i zaopatrzyć je w słuchawki z mikrofonem do brania udziału w lekcjach.

A co z przerwami? Tak jak i podczas normalnych lekcji w szkole i tu mamy przerwy. Ucząc się w domu, można w przerwie zjeść kanapki na śniadanie, przekąski, a nawet ciepły obiad. Niektóre osoby podjadają nawet podczas lekcji. Dobrze jest pilnować mini przerw na posiłek i korzystać z nich. Bardzo ważne jest jednak rozciąganie czy sprawienie, że wzrok odpocznie. Patrzenie w monitor przez wiele godzin nie jest zdrowe. Kilka minut rozciągania czy wyjrzenie za okno w poszukiwaniu zielonych roślin dobrze nam zrobi.

Jak dokumentować postępy w nauce?

Bardzo wielu rodziców zastanawiało się, jak będą wystawiane oceny za postępy w nauce. Obecnie wiele szkół korzysta z elektronicznego dziennika. W nim każdy uczeń dostaje oceny, ewentualnie wpisywane są też uwagi. Wielu nauczycieli praktykuje również zadawanie zadań i przesyłanie informacji do rodziców za jego pomocą.

Na podstawie czego wystawiane są teraz oceny? Można powiedzieć, że sposób oceniania oraz możliwości otrzymania oceny są takie same. Oceniana jest aktywność, czyli zaangażowanie w prowadzoną lekcję. Są też zadania domowe, które w formie elektronicznej należy przesłać do nauczyciela prowadzącego przedmiot. Zorganizować można również sprawdzian wiedzy w formie testu online.

Czy rodzice lub uczniowie muszą w jakiś szczególny sposób dokumentować naukę? Od uczniów nauczyciele wymagają prowadzenia zeszytu przedmiotowego, uzupełniania ćwiczeń w książkach i prac grupowych. Dobrze jest to robić regularnie, aby kiedy nastąpi powrót do szkoły, nauczyciel mógł sprawdzić, czy uczeń faktycznie wykonał polecenia.

Zdalne nauczanie bez komputera

Choć wprowadzenie w marcu zdalnego nauczania zaskoczyło wszystkich, teraz było prawie oczywiste. Nadal jednak nie każda osoba może kupić dla każdego dziecka osobny komputer. Jak sobie z tym poradzić, gdy mamy kilkoro dzieci w różnym wieku?

Nie trzeba mieć komputera. Wystarczy tablet czy smartfon z dużym ekranem. Takie produkty kosztują mniej niż komputer, a z programami typu ZOOM czy Teams też sobie radzą. Bardzo istotny jest jednak stabilny internet, który umożliwi korzystanie z lekcji bez przeszkód. Podczas gdy bez komputera możemy się obejść, to bez dobrej jakości łącza internetowego niestety nauka będzie bardzo utrudniona.

Natasza Miszczuk

Natasza Miszczuk

Copywriter z wyboru, ekonomista z wykształcenia. Autorka dwóch blogów – jakdojadedo.info i nokosmetykach.pl. Amatorka spędzania czasu w pociągach donikąd i zwiedzania zza szyby. Zapalona fanka sportów motocyklowych i zimowych. O najnowszych kosmetykach wie wszystko, a finanse, które trzeba na nie wydać, nie mają dla niej tajemnic.

Dodaj komentarz