fbpx

Zimowy ogródek na parapecie – porady dla początkujących

Zima zdecydowanie nie jest porą płodów rolnych. Jednak czy aby na pewno? W porze letniej kwitły ogródki balkonowe. Może nawet stały na nich miniszklarnie. Na zimę te same doniczki i szklarnie można przenieść do domu, a potem posadzić w nich rośliny, które choćby wielkością nadają się do uprawy na parapecie. Jak zabrać się za miniogródek?

Najważniejszy jest wybór odpowiednich roślin

Nawet w zimie w sklepach ogrodniczych dostaniemy nasiona i cebulki. Choć na opakowaniu zwykle napisane jest, że pora siewu przypada na okres wiosny, to w domowych warunkach z powodzeniem możemy uprawiać wiele małych roślin. Ponadto zima to dobry okres, aby z nasion wyhodować sadzonki, które na wiosnę wsadzimy do gruntu w prawdziwym ogrodzie.

Jakie rośliny dobrze zniosą domowe warunki? Najlepiej zacząć od ziół, które codziennie będą się nam przydawać podczas gotowania. W doniczkach na parapecie pięknie będą rosnąć bazylia, szałwia, mięta, oregano, majeranek, a nawet możemy posadzić cebulę, która wypuści szczypiorek. Także sałata, rzodkiewka, pietruszka, marchewka i szpinak powinny nam zejść bez problemu.

Można zainwestować w miniszklarnię lub odpowiednie pojemniki z dodatkowym oświetleniem i systemem kontroli wilgoci, jeśli planujemy uprawę warzyw, które wymagają bardziej stałych warunków. Dzięki takim przedmiotom będzie można uprawiać prawdziwy ogród, którego roślinność nie różni się niczym od warzyw uprawianych na działce.

Chcąc uprawiać nasiona na sadzonki, dobrze jest mieć nasiona pomidorów, ogórków i papryki, wydłubane choćby z warzyw, które zużyjemy do domowych sałatek. Nasionka warto wysiać w podłużnych donicach i postawić na parapecie, najlepiej w najcieplejszym miejscu.

Jak wybrać odpowiednie miejsce?

Najbardziej polecany jest oczywiście parapet. W całym mieszkaniu możemy mieć ich jednak kilka, a nawet kilkanaście. Na których najlepiej wzejdą nasze rośliny? Odpowiedzią zawsze będzie południowy lub wschodni parapet. Jeśli nie mamy okien, które wychodzą na te strony, nic straconego. Jednak będziemy musieli wybrać rośliny, które nie potrzebują dużo słońca albo dokupić lampę, która delikatnie je doświetli. Zimą i tak nie ma go wiele, dlatego ważne jest, aby ustawić rośliny od strony wschodu i południa.

Zwykle mamy też parapety nad grzejnikami. Nie wszystkie rośliny lubią takie warunki. Gdy nie mamy innej opcji rozstawienia doniczek, dobrze jest po prostu kontrolować jeszcze częściej wilgotność ich podłoża. Ciepłe powietrze z grzejników może wysuszać ziemię w donicach. W cieplejsze dni korzystne dla roślin będzie rozszczelnienie okna, aby dostały nieco świeżego powietrza. Jednak stawianie ich w przeciągu nie będzie już dla nich dobre. Jeśli chcemy przewietrzyć mieszkanie, otwierając okna na oścież, konieczne może być chwilowe przestawienie roślin w miejsce, w którym nie będą narażone na nagły podmuch zimnego powietrza.

Jak często podlewać ogródek?

Podlewanie jest bardzo podstępne. Raz zapomnimy i rośliny zwiędną. Może być też tak, że mają za wilgotne podłoże i dodatkowo je podlewając, doprowadzimy do zgnicia korzeni. Każda roślina wymaga innego sposobu podlewania. Także częstotliwość jest inna. Jeżeli nie chcemy czytać o każdej roślinie z osobna, można trzymać się prostej zasady. Podlewamy, gdy widzimy, że ziemia jest trochę wyschnięta.

Łatwiej nam będzie kontrolować wilgotność w miniszklarni lub w specjalnym pojemniki hydroponicznym. Istotne jest jednak, aby nie doprowadzić do przesuszenia ziemi, ani do jej przelania.

Kiedy ogródek się rozrasta

Na początku możemy planować posadzenie kilka rodzajów ziół, krzaczka pomidorków koktajlowych, paru główek sałaty czy cebulki na szczypiorek. Po kilku tygodniach może się okazać, że plony są tak dobre, iż potrzebują więcej miejsca. Nieodpowiednie podłoże i zbyt mała doniczka to najczęstsze przyczyny usychania plonów.

Rośliny bardzo łatwo możemy przesadzić do większych doniczek. Nie trzeba się tego obawiać. Jeśli kupimy ziemię do roślin i posadzimy na niej już wyrastające rośliny, powinny one szybko zaakceptować zmianę. Jedynie warzywa korzeniowe jak pietruszka czy marchewka dobrze jest zostawić w ich miejscu, a zbyt gęsty plon po prostu poprzerywać.

Natasza Miszczuk

Natasza Miszczuk

Copywriter z wyboru, ekonomista z wykształcenia. Autorka dwóch blogów – jakdojadedo.info i nokosmetykach.pl. Amatorka spędzania czasu w pociągach donikąd i zwiedzania zza szyby. Zapalona fanka sportów motocyklowych i zimowych. O najnowszych kosmetykach wie wszystko, a finanse, które trzeba na nie wydać, nie mają dla niej tajemnic.