Wakacje last minute – okazja czy wyzwanie?

Byliśmy na safari w Kenii 2 tygodnie za 3500 zł za osobę – powiedziała mi ostatnio znajoma para. Nie mogłem wyjść ze zdumienia tak niską ceną. Last minute – powiedzieli ze spokojem.

Moi znajomi zwiedzili kawałek świat, choć w przeciwieństwie do mnie, zawsze podróżują w sposób zorganizowany oddając się pod opiekę biur podróży.  Zawsze byłem przekonany, że moje wyjazdy na własną rękę są tańsze, ale nie doceniałem ogromnych zniżek przy ofertach „ostatniej szansy”.  Znajomi planując urlop najpierw wybierają dni wolne, potem się pakują i do ostatniej chwili nie wiedzą dokąd jadą.

– Ostatnio urlop zaczynaliśmy 15 czerwca w poniedziałek. Dokąd jedziemy dowiedzieliśmy się 48 godzin przed wylotem. Zadzwonił do nas agent biura podróży i powiedział, że są 4 wolne miejsca na safari w Kenii, daje nam obniżkę 60%, czy bierzemy – wyjaśnia – oczywiście zgodziliśmy się, choć myślałem, że trafią się Karaiby albo wyspy na Pacyfiku – podkreślił.

Znajomi od lat spędzają urlop w ten sposób. Czasami tylko gorączkowo robię pośpieszne zakupy kiedy okazuje się, że miejsce do którego lecą znacznie odbiega od ich przewidywań – zdecydowana większość ofert to ciepłe raje, Egipt, Turcja, Karaiby, Afryka, Tajlandia, dużych różnic klimatycznych nie ma, więc raczej wcześniejsze przygotowania okazują się właściwe – podkreślają.

Czy to się opłaca biurom podróży?

Wyjazd, który jeszcze w połowie kwietnia kosztował około 8 000 zł, w ofercie last minute staniał o 4500zł. Czy to się opłaca biurom podróży? Oczywiście takie oferty są na granicy opłacalności, niekiedy wręcz lekko nierentowane, ale poza czystym zyskiem liczy nowy zdobyty klient.

Jak wyjaśnił mi znajomy pracownik biura podróży, oferty pierwotne specjalnie są ta napompowane, aby potem ze spokojem schodzić z ceny. Turystyką rządzą te same prawa biznesu co wszędzie, stosujemy więc te same triki marketingowe – opowiada – czarterując samolot, wynajmując hotel dla przez cały sezon dla kilkudziesięciu gości dostajemy zniżki o jakich pomarzyć mogą osoby podróżujące prywatnie – zdradza – możemy liczyć na zniżki u restauratorów, taksówkarzy, nawet kosmetyczek w kurortach.

W przypadku turystyki jest jednak znacząca różnica w przypadku innych wyprzedaży. Jeżeli ktoś przecenia chleb to dlatego, że stał się czerstwy, w marketach RTV sprzedaje się ze sporą zniżką sprzęt, który przez wiele miesięcy kurzył się na wystawie i  był włączony kilka godzin dziennie. W przypadku podróży, oferta jest ta samo dobra pierwszego i ostatniego dnia zakupu – podkreśla.

Właśnie psychologiczna bariera, skojarzenie ofert last minute w wyprzedażami  czy niesprzedajną tandetą sprawia, że wiele osób nie chce korzystać z takich promocji. Z badań zadowolenia wynika jedna, że poziom zadowolenia tych, którzy wybrali oferty first czy last minute, się nie różnią, a nawet ci drudzy są nieznacznie bardziej zadowoleni.

Egzotyczne i tanie wakacje last minute – to duży powód do radości.

Turystyka jest jedną z najprężniej rozwijających się branż w polskiej i światowej gospodarce. Świat jest wciąż nieodkryty turystycznie, a dawne, popularne destylacje, teraz zagrożone, takie ja Tunezja czy Egipt mogą być zastąpione przez nowe. Rekordy popularności biją wycieczki do Gruzji, Birmy czy Kambodży, krajów o których nikt kilka lat temu nawet nie myślał. Biura podróży już szykują tam (i nie tylko) oferty last minute.

image sources

  • safari słoń: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *