Nowa Zelandia, szlakiem kiwi, Tolkiena i Maorysów

Nowa Zelandia to absolutny koniec świata. To właśnie tam znany reżyser Peter Jackson (swoją drogą Nowozelandczyk) kręcił swoje ekranizacje Tolkiena. W kraju, w którym mieszka dwa razy więcej owiec niż ludzi natura zachwyca. Chociażby taki ptak kiwi – absolutny oryginał, tak jak i cały kraj!

Nowa Zelandia to rajski koniec świata, nie ma tu większości problemów reszty świata: terroryzmu, biedy czy nietolerancji. Tu nawet nie mieszkają groźne zwierzęta, za to jest tu dwa razy więcej owiec niż ludzi. Brzmi  bardzo pokojowo i luźno. tu dwa razy więcej owiec niż ludzi. Trudno spotkać żołnierza, za to łatwo ziewającego policjanta. Nowa Zelandia stanowi ciekawą mozaikę społeczno-kulturalną, która w połączeniu z położeniem geograficznym sprawia, że to kraj wyjątkowy. Ulubionym zajęciem „kiwi” (tak Nowozelandczyków nazywa się na świecie) zachwyt nad własnym krajem i porównywanie go z innymi, dlatego też sporo podróżują. Kamping i spędzanie czasu na świeżym powietrzu w bardzo wyluzowanym stylu sport narodowy Nowozelandczyków.

Rdzenna ludność – Maorysi

Rdzenną ludnością wysp są Maorysi, którzy szacunku od przybyszów doczekali się dopiero po kilku wiekach. Dzisiaj Maorysi mają swobodę kultywowania własnych obyczajów, a ich oryginalna kultura jest cennym dziedzictwem, które ochrania państwo. W centrum maoryskiej kultury, mieście Rotorua, jest jedyny na świecie maoryski teatr!

Z racji wielce oryginalnego położenie na mapie, Nowa Zelandia jest miejscem niezwykłego bogactwa fauny i flory, które jest niespotykane w innych częściach świata. Spotkamy tam ośnieżone szczyty gór i wiecznie zielone lasy, wejdziemy na piękne wzgórze by zejść do gorącego źródła, przy których są gejzery i rzeki z czystą wodą. Kraina bogata jest także w przejrzyste jeziora polodowcowe i obfitujące w kwiecie łąki.  Sam będąc Nowozelandyczkiem Peter Jackson, tutaj właśnie kręcił „Władcę Pierścieni”. Mają taką naturę nie musiał uciekać się do efektów specjalnych dla scenerii. Osobliwym jest, że opowiadajac o zwiedzaniu Nowej Zelandii o  jej miastach mówi się na końcu. To nie one prawdziwym pięknem tej części świata, ale mim to warto zobaczyć Wellington oraz tak zwaną światową stolicę przyrody, czyli Queenstown.

Miasto Queenstwon jest znanym kurortem narciarskim Nowej Zelandii. Oprócz świeynych tras do zjazdu Queenstown posiada również profesjonalną infrastrukturą do skoków na bungee, skoków na spadochronie czy raftingu.

Wellington – stolica

Wellington, jak to w tych przypadkach stolic bywa, stanowi główny ośrodek kulturalny i rozrywkowy Nowej Zelandii. Odbywa się tu wiele festiwali, m.in. sztuki – New Zealand International Arts Festival, jazzowy Wellington Jazz Festival, komediowy New Zealand International Comedy Festival czy The Wellington Folk Festival. Architektura Wellington łączy style z przełomu wieków XIX i XX. Sporo tutaj zabytków Art Deco, modernizmu i postmodernizmu. Biała Katedra św. Pawła to ciekawy przykład neogotyku zaś Teatr św. Jana to baza klasycyzmu.

Fiordland National Park, umiejscowiony na Wyspie Południowej to największy i najcenniejszy rezerwat przyrody. Założono go w latach 50. i wpisano na listę UNESCO. Rezerwat to miejsce gdzie spotkamy strome zbocza rzek, wodospady i gęste mgliste lasy deszczowe. Miłośnicy pieszych wypraw na  wybiorą się na kilkudniową wycieczkę wdłuż jeziora Green Lake i Monowai.

Nowa Zelandia to jedna z najpóźniej odkrytych ziem przez człowieka i najdalej wysunięty na Południe archipelag Oceanii. Warto tam zajrzeć, choć bilety lotnicze bywają szalenie drogie. Mimo wszystko, nie ma ceny dla takiego nagromadzenia oryginalnej przyrody, jakie można spotkać na wyspach Nowej Zelandii.

Źródło zdjęcia

  • nowa zelandia: pixabay.com